Koło PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w Nowej Rudzie
uprzejmie przypomina
że bez opłaconej składki PTTK na bieżący rok członkostwo Koła ulega wygaszeniu.

Najbliższe imprezy (układ chronologiczny):

DataKoszt *)Ilość
miejsc
TrasaTrudnośćNazwaProwadzi
2017-09-3050(55)16Gierałcice - Głuchołazy - Jarnołtówek19,5 km; 430m podejść (dość trudna)Wyprawa GSS, część XXI (Góry Opawskie)Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-10-042 złb/oMiejska, spacerowa5kmII Rajd SenioraHonorowy Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Czesław Dominas
2017-10-078(10)b/oZdrojowisko - Bogusza - Góra św. AnnyKartofelekKoło PTTK Kłodzko
2017-10-14150(155)16(2-dniowa) Jarnołtówek - Pokrzywna - PrudnikWyprawa GSS, Wielki FinałPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-11-1115(20)30Krajanów - Włodzicka Góra - ŚwierkiIV Rajd NiepodległościPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-12-0215(20)50Nowa Ruda - Ruda Góra - PrzygórzeIV Rajd BarbórkowyPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Edward Lada

*) koszt w nawiasie dotyczy uczestników spoza Koła PTTK w Nowej Rudzie

2014-09-14

Pierwsze ruchy w Górach Suchych

Niedziela, 14 września 2014 roku to bardzo ważna data w historii turystycznej współpracy noworudzkiego Koła PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" z broumovską grupą turystyczną KCT TJ "Slovan". W ramach mikroprojektu "Rozwijamy Ziemię Noworudzko-Broumovską" na nowy, polsko-czeski szlak transgraniczny ruszyła 40-osobowa grupa czeskich i polskich turystów.

Autokar przywiózł nas na spotkanie z czeskimi przyjaciółmi do Broumova, skąd wspólnie wyjechaliśmy do pobliskiej wsi Sonov. Przyczyną zmiany trasy była po pierwsze nocna ulewa, która zamieniła polne drogi wokół Broumova w bagniste trzęsawiska, a po drugie zniszczenie mostu na Czarnym Potoku, który płynie między Broumovem a Sonovem.
Wędrówka zaczęła się zatem w centrum Sonova, gdzie cała 40-osobowa grupa zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie. A potem kolega Jiri Kopecky wcielił się w rolę przewodnika i poprowadził nas w kierunku Gór Suchych, które Czesi nazywają "Javori Hory". Wędrowaliśmy najpierw polami, dowiadując się dlaczego dzik jest dziki, a następnie nieco nazbyt błotnistą drogą leśną przez obsypane ziołami łąki. Ciekawostką na trasie były okazałe czubajki kanie, zwane "sowami", które starannie wyzbierali nasi amatorzy grzybobrania. Na podleśnej łące trafiliśmy także na młode owocniki purchawicy olbrzymiej - grzyba, którego forma dojrzała może mieć i do 10 kg masy! Podobno jadalne, ale są pod ścisłą ochroną, więc pozostawiliśmy je w spokoju. Na pocieszenie grupa "kosiła" obficie wyrastające opieńki miodowe.
Tak wędrując wśród drzew i grzybów osiągnęliśmy pierwszy ważny punkt na trasie - unikatowe zjawisko geologiczne na górze Homole. Miejsce to nazywa się "Sopka" i jest tzw. wentarolą albo szczeliną wiatrową. Cyrkulujące powietrze wywołuje ciekawe zjawiska. Tuż po pierwszych przymrozkach można zaobserwować wydobywające się stamtąd kłęby mgły, co przypomina dymiący krater wulkaniczny. Jak wyjaśnił Jiri Kopecky - to efekt historii tych gór, które mają pochodzenie wulkaniczne i pełno w nich zerodowanych kominów i zwietrzałych kraterów.
Po wizycie na Sopce zeszliśmy w kierunku leśnej drogi, która doprowadziła nas do granicy państw. Na granicy kolejna pamiątkowa fotografia i dalej w drogę - szlakiem niebieskim. Tym razem przewodnikiem stał się kol. Czesław Dominas, nb. współautor koncepcji przebiegu i oznakowania szlaku.
Szlak niebieski dzięki zaangażowaniu służb leśnych i władz samorządowych został starannie oczyszczony, dzięki czemu wędrówka była prawdziwą przyjemnością. Nie zabrakło nawet niespodzianki ze strony władz Gminy Nowa Ruda - na trasie szlaku zbudowano solidny most nad Marcowskim Potokiem, zastępując istniejącą tam tymczasową drewnianą kładkę.
We Włodowicach króciuta przerwa i w drogę - w górę, zboczem Krępca. Potem przez las, aż do skrzyżowania z planowanym Szlakiem Świętojańskim. Przy zejściu w dół niemiła niespodzianka ze strony lesnych dzików - cała trasa od krawędzi lasu aż do ogródków działkowych była starannie i systematycznie zryta. Ciekawe co tak smakuje tym dzikom?
Końcowe metry szlaku to już Nowa Ruda i dojście do stacji kolejowej. Tu kolejne wspólne zdjęcie przy sybolicznej niebiesko-białej "kropce" i wreszcie pora na obiad. W restauracji "Rycerska" ugoszczono nas rosołem i pysznym kotletem drobiowym. Plus słodkie ciasto, kawa, herbata i inne napoje. Dziękujemy!
Nasi goście wrócili do Broumova autokarem.
Sądzę, że jesienny rajd na tej trasie warto powtórzyć w przyszłym roku. Może "polsko-czeskie wędrowanie" wejdzie na stałe do kalendarium naszych imprez?

Galeria zdjęć

Powrót do spisu treści

Wszystkie materiały zawarte na stronie są własnością Koła PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w Nowej Rudzie.
Kopiowanie i rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą Zarządu Koła
wyłącznie z podaniem adresu strony Koła jako źródła