Koło PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w Nowej Rudzie
uprzejmie przypomina
że bez opłaconej składki PTTK na bieżący rok członkostwo Koła ulega wygaszeniu.

Najbliższe imprezy (układ chronologiczny):

DataKoszt *)Ilość
miejsc
TrasaTrudnośćNazwaProwadzi
2017-09-3050(55)16Gierałcice - Głuchołazy - Jarnołtówek19,5 km; 430m podejść (dość trudna)Wyprawa GSS, część XXI (Góry Opawskie)Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-10-042 złb/oMiejska, spacerowa5kmII Rajd SenioraHonorowy Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Czesław Dominas
2017-10-078(10)b/oZdrojowisko - Bogusza - Góra św. AnnyKartofelekKoło PTTK Kłodzko
2017-10-14150(155)16(2-dniowa) Jarnołtówek - Pokrzywna - PrudnikWyprawa GSS, Wielki FinałPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-11-1115(20)30Krajanów - Włodzicka Góra - ŚwierkiIV Rajd NiepodległościPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus
2017-12-0215(20)50Nowa Ruda - Ruda Góra - PrzygórzeIV Rajd BarbórkowyPrzodownik Turystyki Górskiej, kol. Edward Lada

*) koszt w nawiasie dotyczy uczestników spoza Koła PTTK w Nowej Rudzie

2014-08-16

(cz.II) Sen drwala, czyli od Szrenicy do karkonoskiej granicy.

Niestrudzona grupa wędrowców uczestniczących w "Wyprawie GSS" z noworudzkim Kołem PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w dniach 16 i 17 sierpnia 2014r. pokonała kolejne kilometry na czerwonym szlaku.

Tym razem przyszła pora na przepiękne i najwyższe pasmo Sudetów, czyli Karkonosze. Grupę prowadził kol. Witek Telus, a w rolę Dyrektora ds. oświatowo-wychowawczych wcielił się nasz Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Czesław Dominas, racząc nas kolejnymi opowieściami o mijanych obiektach i formacjach górskich.

Dzień pierwszy (a właściwie już trzeci) zaczęliśmy od dotarcia na szczyt Szrenicy wyciągiem ze Szklarskiej Poręby. Karkonosze przywitały nas chłodno i mokro - start wyciągu opóźniono z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Dopiero o godzinie 10:00 uruchomiono silniki i mogliśmy pojechać na skąpany we mgle i mżawce szczyt. Otuleni szczelnie w odzież przeciwdeszczową powędrowaliśmy szlakiem czarnym do Granicznej Łąki, gdzie przyszła pora na pamiątkowe zdjęcie w punkcie ponownego spotkania z Głównym Szlakiem Sudeckim. Potem w drogę, pomiędzy skalnymi formacjami "Trzy Świnki" oraz "Twarożnik". Poniżej Szrenickich skałek przyszła pora na tradycyjne zboczenie. Tym razem zboczyliśmy na czeski szlak żółty, aby dotrzeć do Źródeł Łaby. Trzeba przyznać, że czescy przyjaciele gór przepięknie przebudowali ten skalny zakątek. Kamienna studnia symbolicznie wskazuje na źródło rzeki, a szereg herbów miejskich pokazuje dalszą trasę rzeki. Jak widać niektórzy z nas nie oparli się urokowi czeskiej syreny. Szkoda tylko, że miała serce całkiem z drewna i nie odwzajemniła czynionych awansów... Po wizycie u źródeł Łaby wróciliśmy na dalszą wędrówkę i wkrótce dotarliśmy do Śnieżnych Kotłów. No cóż, jak przyjemnie było popatrzeć na to, czego nie widać. Mgła gęsta i biała nie pozwoliła na podziwianie widoków z nowo wybudowanych tarasów widokowych, więc poszliśmy dalej. Na szczęście pogoda zaczęła się powoli poprawiać, i już na wysokości Kamieni - Śląskich i Czeskich - wreszcie wyjrzało słońce. Pogoda jednak to nie bez kozery rzeczownik rodzaju żeńskiego, bo wciąż się zmieniała. Na przemian mgła, wiatr, słońce i mżawka towarzyszyły nam aż do Schroniska "Odrodzenie". Schowaliśmy się w samą porę, bo akurat wtedy solidnie lunęło. Na szczęście na krótko. Po małym posiłku dalsza trasa - wspinaczka na zbocza Małego Szyszaka i Tępego Szczytu. Dalej nad Kotłem Smogorni w kierunku skałki "Słonecznik". Niestety skałka wcale nie przyniosła słońca. Z obawą obserwowaliśmy nadciągające od zachodu gęste i ciemne chmury. Jednakże w czasie podziwiania Kotłów Wielkiego i Małego Stawu zobaczyliśmy ciekawe zjawisko - ciężkie, deszczowe chmury nie miały siły przedrzeć się nad Karkonoszami i dosłownie rozpadły się tuż obok nas. Do Śląskiego Domu dotarliśmy zatem już w całkiem przyjemnej aurze. Udało się nawet zrobić kilka zdjęć na tle Śnieżki. W Śląskim Domu solidny odpoczynek, bo niestety czas nie okazał nam litości i nie zdążyliśmy na wyciąg. Do Karpacza musieliśmy zatem zejść per pedes - najpierw szlakiem czarnym do Białego Jaru, dalej żółtym do Strzechy Akademickiej i potem już drogą, przez Polanę do Kościółka Wang. Długo będziemy pamiętać ten odcinek - męcząca, kamienista droga niejednego dosłownie "wyssała" z sił. Ledwo żywi dotarliśmy do punktu noclegowego około godziny 21:00. Ciekawe, czy to jakaś tradycja się tworzy? Po posiłku i wieczorku integracyjno-decyzyjnym przyszła pora na spoczynek. Niektórym nawet udało się przespać, a niektórzy przeżywali swoje zafascynowanie karkonoskimi lasami wydając całą noc charakterystyczne dźwięki ryczącej piły motorowej. W nagrodę za to - dla wszystkich - sprawiedliwa pobudka o 7:00, czyli jak dobrze wstać skoro świt (tylko po co?).

Dzień drugi (a raczej czwarty) rozpoczął się solidnym śniadaniem i pakowaniem "bambetli". A potem znów na trasę. Ulicami Karpacza dotarliśmy do dolnej stacji wyciągu, który powiózł nas na Kopę. Potem już prosto do Śląskiego Domu, który minęliśmy, aby wspiąć się na najwyższy szczyt Sudetów, czyli Śnieżkę. Schronisko i Obserwatorium Meteorologiczne zdobyliśmy szlakiem czarnym i czerwonym, wędrując "po łańcuchach", czyli zdecydowanie najczęściej wybieranym podejściem. I faktycznie na całej trasie spotkaliśmy wiele "sapiensów" z językiem "po kolana". Po odpoczynku na szczycie przyszła pora na długą wędrówkę w dół. Najpierw Drogą Jubileuszową do Śląskiego Domu, a potem już kulturalnie szlakiem czerwonym w dół Kotła Łomniczki. Malownicze zakosy i strome urwiska to przepiękne widoki. Naprawdę warto to zobaczyć. Na dole chwila oddechu w schronisku "Nad Łomiczką" (chiwlowo unplugged) i dalej do Karpacza. Granicę Karkonoskiego Parku Narodowego przekroczyliśmy w Orlinku i zeszliśmy do pętli autobusowej przy Rezydencji "Biały Jar", gdzie pożegnaliśmy szlak czerwony do następnego razu. Potem powrót do domu i cóż... oczekiwanie na kolejną część wyprawy. 60 km za nami, a 384 przed nami. Mamy za sobą zatem około 14% całej trasy. Zdecydowanie najbardziej wymagające 14%.

Dziękuję wszystkim wytrwałym wędrowcom za dyscyplinę i zrozumienie. Podziwiam wasze niespożyte siły i nieskończone pokłady dobrego humoru. Zdjęcia wykonali: Edward Lada i Krzysztof Wieczorek

Wzór wypełnienia książeczki GOT:

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
16.08.2014 Szrenica-Przełęcz Mokra
S03 1 tak
16.08.2014 Przełęcz Mokra-Twarożnik
S03 1 tak
16.08.2014 Twarożnik-Czarcia Ambona S03 5 tak
16.08.2014 Czarcia Ambona-Przełęcz pod Śmielcem S03 1 tak
16.08.2014 Przełęcz pod Śmielcem-Czarna Przełęcz S03 1 tak
16.08.2014 Czarna Przełęcz-Petrovka S03 3 tak
16.08.2014 Petrovka-Schr. Odrodzenie S03 5 tak
16.08.2014 Schr. Odrodzenie-Słonecznik S03 5 tak
16.08.2014 Słonecznik-Spalona Strażnica S03 3 tak
16.08.2014 Spalona Strażnica-Śląski Dom S03 2 tak
16.08.2014 Śląski Dom-Strzecha Akademicka S03 3 tak
16.08.2014 Strzecha Akademicka-Polana S03 2 tak
16.08.2014 Polana-Karpacz Górny S03 2 tak
17.08.2014 Kopa-Śląski Dom S03 1 tak
17.08.2014 Śląski Dom-Śnieżka S03 2 tak
17.08.2014 Śnieżka-Śląski Dom S03 1 tak
17.08.2014 Śląski Dom-Schr. Nad Łomniczką S03 2 tak
17.08.2014 Schr. Nad Łomniczką-Karpacz Biały Jar S03 5 tak

Galeria zdjęć

Powrót do spisu treści

Wszystkie materiały zawarte na stronie są własnością Koła PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w Nowej Rudzie.
Kopiowanie i rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą Zarządu Koła
wyłącznie z podaniem adresu strony Koła jako źródła