Najbliższe imprezy (układ chronologiczny):

OrganizatorDataKoszt *)Ilość
miejsc
TrasaTrudnośćNazwaProwadzi

*) koszt w nawiasie dotyczy uczestników spoza Koła PTTK w Nowej Rudzie

2018-11-11

V Rajd Niepodległości

Koło "Gwarków Noworudzkich" postanowiło uczcić  sto lat wolnej Polski rajdem turystycznym oraz wesprzeć duchowo naszą prezes Elę Bisikiewicz, która po raz kolejny startuje w Biegu Niepodległości w Świerkach.Nasz rajd połączony jest z "Jesienią na granicy", również cyklicznym wydarzeniem.

Spotkanie wyznaczono na stacji kolejowej w Nowej Rudzie na godzinę 8:15. Rajd prowadził kolega Czesław Dominas. Listę obecności podpisało 11osób. Podróż zaczęła się nietypowo, bo zamiast szynobusu przyjechał 
autobus o godz.8:30. W Zdrojowisku dołączył jeszcze jeden kolega i było nas dwanaścioro w tym trójka dzieci. Wędrówkę rozpoczęliśmy na stacji w Bartnicy, udając się w kierunku Świerków. Po drodze jeszcze małą 
uczestniczkę pasowaliśmy na "młodszego gwarka". Nieśpiesznie szliśmy na miejsce startu Biegu Niepodległości. W tłumie, bo startowało 700 osób,odnaleźliśmy naszą Elę (prezes koła) i wspólne zdjęcie uwieczniło spotkanie. Start rozpoczęto hymnem państwowym,a zawodnicy mieli na sobie barwy narodowe,niektórzy biegli z dużą flagą białoczerwoną. Nasza grupa też udekorowana była kotylionami białoczerwonymi. Przebiegającą Elę pozdrawialiśmy machaniem rąk.Nasza trasa wiodła dokładnie tą samą drogą, którą biegli zawodnicy. Minęliśmy stadninę koni i spokojnie podążaliśmy Wzgórzami Włodzickimi. Wiał silny wiatr a widoczność ograniczała gęsta mgła,ale i tak dopisywały nam humory. Po drodze szukaliśmy dogodnego miejsca na ognisko. Na skraju wsi Sokolica udało się znaleźć zaciszne i bezpieczne miejsce do rozpalenia ognia. Kolega Jarek mistrzowsko przygotował palenisko,a po upieczeniu kiełbasek pięknie zasypał ziemią miejsce po ognisku.

Dalej wędrowaliśmy nieznakowanymi ścieżkami i około godz.14 dotarliśmy nad ogródki działkowe. Jeszcze tylko kilkanaście minut i znaleźliśmy się na ulicy Krańcowej, gdzie zakończyliśmy rajd.
 

Tekst: Czesław Dominas

Zdjęcia: Czesław Dominas, Jarosław Zychowicz

Galeria zdjęć

2018-10-20

Nowe wieżowce na szlaku

W przeddzień wyborów samorządowych 20 października 2018 , Koło "Gwarków Noworudzkich" postanowiło przywitać się z nowo otwartą wieżą widokową na Włodzickiej Górze (757m).

Uroczyste otwarcie miało miejsce dzień wcześniej - 19. 10. 2018r. O zamiarze wycieczki, od dłuższego czasu, informował plakat na stronie internetowej naszego koła.

Dzień wstał mglisty z leciutką mżawką i pewnie dlatego na stacji Nowa Ruda około godz. 8, 15 spotkało się tylko 7 osób. Wcześniej jednak do prowadzącego dotarła informacja , że część osób dołączy na stacji w Świerkach Dolnych. W pociągu dołączyła do naszej grupy koleżanka Marysia z Wrocławia. W Świerkach na stacji czekało na nas aż 6 osób, w tym dwoje dzieci. W wycieczce uczestniczyło trzech przodowników TG, ale grupę poprowadził Honorowy Przodownik TG Czesław Dominas.

Omówiono przebieg trasy i podano kilka ciekawostek dotyczących stacji w Świerkach, tunelu kolejowego (1176m) i samej miejscowości. Informację zaczerpnięto z przewodnika "Koleją z Kłodzka do Wałbrzycha" napisanego przez znawcę tematyki kolejowej. Na trasę wyruszyliśmy szlakiem żółtym w kierunku centrum wsi. Koło starej lipy skręciliśmy na szlak czerwony i nim dotarliśmy do ścieżki pod szczytem i dalej szliśmy szlakiem niebieskim i zielonym. Po kilku minutach stromym podejściem wspięliśmy się na szczyt Włodzickiej Góry z jaśniejącą wieżą widokową. Wieża prezentuje się pięknie, na razie brakuje jeszcze miejsc do odpoczynku czyli ławek i stołów, które według słów osób pracujących przy wieży , niebawem mają być ustawione bo są już przygotowane. Za to niedaleko wieży usytuowana jest, tak niezbędna w takim miejscu - toaleta. Oczywiście wspólne fotki przy nowej wieży i po chwili ruszamy na szczyt, ale uwaga, na górę razem może wejść tylko 10 osób, gdyż na platformie widokowej więcej się nie zmieści. Do góry prowadzą kręte kamienne schody, ostatni odcinek, schodki metalowe. Piękne widoki na Góry Sowie i Świerki Dolne. Natomiast Góry Suche zasłonięte są lasem świerkowym. Prawdopodobnie drzewa w pobliżu wieży zostaną wycięte bo wiejąca silne wiatry mogą spowodować przewrócenie drzew i uszkodzenie wieży.

Po nasyceniu wzroku pięknymi widokami i samą wieżą w jasnym kolorze, powędrowaliśmy szlakiem niebieskim i zielonym do dobrze przygotowanego miejsca odpoczynku z paleniskiem na półce po wyrobisku kamieniołomu. Jedną z atrakcji wycieczek jest wspólne pieczenie kiełbasek na wspólnie przygotowanym ognisku. Rozmowy , żarty i radosne posilanie sprzyja zacieśnieniu więzi i przyjaźni. Oczywiście nie mogło obyć się , już tradycyjnego konkursu jednego pytania. Tym razem, po jednym pytaniu było dla trzech osób. Odpowiadały dzieci oraz jedna osoba dorosła. Prawidłowe odpowiedzi były nagrodzone. Do ogniska dołączyło dwoje turystów z Jeleniej Góry. Po odpoczynku i posileniu się ruszyliśmy w stronę Nowej Rudy. Przez pewien czas turyści z Jeleniej Góry szli razem z nami. Dopiero na wysokości Jawornika skręcili w stronę Gór Sowich. Trzeba przyznać, że zielony szlak był mniej uszkodzony niż w poprzednich latach, a ogólnie rzecz ujmując znakowanie było czytelne i poprawne. Jest na trasie kilka trudnych miejsc do znakowania, ale zaostrzając uwagę bez trudu odnajduje się prawidłową ścieżkę. Szlak do Nowej Rudy częściowo wiedzie dawnym przebiegiem a częściowo nowymi drogami. Pogoda zrobiła się łaskawsza co sprzyjało podziwianiu pięknych widoków na Góry Sowie, Suche czy Wałbrzyskie a nawet Stołowe i Orlickie. Na tej trasie najpiękniej prezentują się góry okolic Nowej Rudy a w niektórych miejscach okolica do złudzenia przypomina Bieszczady. Oczywiście rozmowom na ten temat nie było końca. Spokojnie baz przygód, nie wiadomo kiedy dotarliśmy na obrzeża miasta i tuż po godz. 14 znaleźliśmy się na ulicy Krańcowej. Wycieczka trwała około 5 godzin przemierzając około 11 kilometrów. Dziękując za uczestnictwo umawialiśmy się na następne spotkania. Do zobaczenia.

Tekst: Czesław Dominas

Galeria zdjęć

2018-10-13

Knedlikovy spacer

Przełęcz Polskie Wrota 29-09-18 r.była miejscem startu naszego knedlikowego spaceru. Przełęczą wiodła historyczna droga handlowa, łącząca Śląsk z Czechami, będąca też jedną z odnóg bursztynowego szlaku. Dalej Autostradą Sudecką kierujemy się do przejścia granicznego Podgórze - Čihalka, po  drodze mijając dawne schronisko na Koziej Hali i ośrodek Jodła, gdzie wypoczywał prezydent Lech Wałęsa .Po minięciu granicy ,dochodzimy do Olešnice w Orlickich horach i górskiego schroniska "Čihalka", słynącego dawniej z pysznego jedzenia, win i własnej orkiestry. Drogą w dół mijamy pięknie zachowane i odnowione chaty sudeckie.

W centrum miasteczka w ratuszu oglądamy ruchomą szopkę betlejemską autorstwa Josefa Utza i pobliskie małe muzeum (m.in. ciekawy przykład szklanej muchołapki). Będąc w  Olešnicy jak zwykle wstępujemy do Hospudki u Andela (anioła) na super gulasz wołowy z knedlikami.

Idąc już do Polski w granicznej wiosce Kocioł, z Czeskimi turystami słuchamy ich ciekawej przyśpiewki. Jeszcze tylko Miejski Lasek z kaplicą św Jana Nepomucena i dochodzimy do mety rajdu Lewina Kłodzkiego. Niestety trochę niemiło przewoźnik nas zaskoczył, bo autokar, który wg rozkładu miał kursować, gdzieś wyparował i niestety czekalismy na następny.

Niezrażeni sytuacją i tak zapraszamy na nasze kolejne wędrówki.

Edek Lada. 

GOT: grupa S.14 trasa - przełęcz Polskie wrota - Cihalka - Olesnice w Orl. Hor. -Kocioł - Lewin kłodzki
13 km + 300 m przew. 16 pkt GOT.

Galeria zdjęć

2018-09-22

Między zamkami i wulkanami

W całkiem pogodną sobotę, 22 września 2018r. 9-osobowa grupa "Noworudzkich Gwarków" wybrała się na Pogórze Kaczawskie, w poszukiwaniu Szlaku Zamków Piastowskich.

Sam szlak zaczyna się na Zamku Grodziec, niedaleko Złotoryi. Dzięki kierowcy z firmy Pana Piotrowskiego trafiliśmy na parking pod zamkiem około 9:30 rano. Prowadzący wycieczkę kol. Witek Telus zaserwował z rana ostre podejście na zamek szlakiem zielonym (trochę trudny z powodu poniszczonych schodów). Na dziedziniec zamkowy trafiliśmy akurat w godzinę otwarcia - o 10:00.

Zamek powstał na szczycie wygasłego wulkanu (na tzw. neku) w miejscu prastarego grodu plemienia bobrzan. Wiadomo ze źródeł historycznych, że w roku 1155 był to już gród książęcy. Potem stracił na znaczeniu i dopiero w roku 1470 zakupił go książe legnicki Fryderyk I, który nakazał zbudować w tym miejscu okazałą rezydencję. Prace prowadzono aż do śmierci księcia w 1488 roku, potem kontunyowała dzieło jego żona, a po jej śmierci w 1505 roku prace dokończył kolejny piast legnicki, Fryderyk II.

W 1526 roku w związku z nawałą turecką zamek został wzmocniony i ufortyfikowany, otrzymując m.in. dwie nowe basteje.

W XVI wieku Zamek Grodziec był ulubioną siedzibą piastów legnickich, urządzano tu liczne i wystawne turnieje, chroniono się przed morowym powietrzem a także rozbudowywano przedzamcze, urządzając browar, piekarnię, tworząc infrastrukturę osady przyzamkowej. Główne prace zakończono u progu wojny 30-letniej (1618-1648), już za rządów Jerzego Rudolfa.

W roku 1633 zamek padł pod naporem wojsk cesarskich von Walensteina, został splądrowany i spalony. Przez kolejne lata służył jako baza wypadowa do wypraw grabieżczych na okoliczne dobra. Dopiero wielka akcja ludności z 1642r., wspartej wojskiem cesarskim, doprowadziła do wyelimnowania zbójów. Zamek został zburzony aby już nikt nikczemny nie chciał się w nim osiedlać.

W roku 1670 ostatni piast legnicki, Jerzy Wilhelm podejmuje się odbudowy zamku, ale przed ukończeniem prac umiera. W kolejnych latach niedokończoną budowę okoliczni mieszkańcy doprowadzili do ruiny kradnąc na potęgę kamień budowlany.

 W roku 1800 za sumę 353 tysięcy talarów kupił ruinę hrabia Heinrich von Hochberg, którego dzieje ściśle łączą się z dziejami piastów śląskich. Z wielkim pietyzmem dokonano prac restauratorskich i konserwacyjnych zamku. Zrekonstrouwane palatium stało się miejscem dla muzeum.

W 1813 roku wzgórze zajęli żołnierze napoleońscy, którzy nieumyślnie zaprószyli ogień i spalili dach palatium. Jednak po odejściu francuzów Hochbergowie odbudowali palatium do tego stopnia, że uruchomiono w nim restaurację.

W 1823 zamek kupuje berliński bankier Krystian von Benecke, który bardzo mocno wczuł się w rolę "pana na zamku". Zarządził kompleksową rekonstrukcję zamku. Dzieła rekonstrukcji dokończył dopiero kolejny właściciel zamku - dyplomata Willibald von Dirksen, który ściągnął tu słynnego rekonstruktora Bodo Ebhardta. Bodo starannie przeanalizował dokumentację historyczną i postanowił odtworzyć zamek w postaci znanej z XVI i XVII wieku, dodając jednak kilka "współcześnie romatycznych" rozwiązań. Zamek miał wyglądać jak najbardziej malowniczo. Uroczyste otwarcie uświetnił cesarz Wilhelm II.

Dirksen władał zamkiem aż do wejścia wojsk sowieckich w 1945 roku. Został aresztowany przez NKWD i wywieziony w nieznanym kierunku. Archiwa i wyposażenie zamku zostały zrabowane, a sam zamek został podpalony. Dzieła dewastacji dokonali szabrownicy. Do roku 1959 pozostał ruiną.

W 1959 roku podjęto prace konserwatorskie, do roku 1973 niemal całkowicie odtworzono oryginale dzieło Ebhardta. Po przejęciu zamku przez władze samorządowe prowadzi się drobniejsze prace odtworzeniowe i zabezpieczające, zwiększając pole dostępne dla turystów.

Po zwiedzeniu zamku grupa przeniosła się w kierunku kolejnej osobliwości tego regionu - wygasłego wulkanu zwanego Ostrzycą Proboszczowicką. Na szczyt góry prowadzi 350 kamiennych schodów, a ze szczytu roztacza się wspaniały widok na Sudety Zachodnie i Środkowe. Po zrobieniu pamiątkowych zdjęć zeszliśmy przez bazaltowe gołoborza do naszego busa i wróciliśmy do domu.

Dziękuję wszystkim za udział i cierpliwość i zapraszam na wizytę we Wleniu już niebawem.

Galeria zdjęć

2018-09-08

Najwyżej położone ruiny zamku w Polsce

Pierwszą powakacyjną  wędrówkę, 08-09-18, rozpoczeliśmy w Głuszycy, kierując się żółtym szlakiem przez Grzmiącą w kierunku Rogowca. W Grzmiącej oglądamy drewniany kościółek z 1558 r  pod wezwaniem Narodzenia NMP, zbudowany przez protestantów, po wojnie 30- letniej przejęty przez katolików. Dalej stromo pod górę (w tym rejonie raczej wszystkie szczyty są bardzo strome: Waligóra, Borowa , Ruprechticki Spicak)  i zdobywamy ruiny najwyżej położonego w Polsce zamku Rogowiec – 870 m npm. Zamek wybudowany za czasów Bolka I Surowego, księcia świdnicko-jaworskiego, pod koniec XIII wieku. Zamek dotrwał do 1497 r., kiedy to został zdobyty przez wojska Macieja Korwina i ostatecznie wysadzony. Dalej obok nieistniejących już schronisk: Hornschloss baude i Chata Wuja Toma schodzimy do Łomnicy. Miło spędzamy wolny czas w smażalni pstrągów i po odpoczynku dochodzimy do Głuszycy, mety naszego rajdu. Jak zwykle humory i pogoda Gwarkom dopisały.

Edek Lada.

Wzór wypełnienia książęczki GOT

 

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
08.09.2018 Głuszyca-Rogowiec-Łomnica-Głuszyca
(12km, 500m)
S.09 17 tak  

Galeria zdjęć

2018-08-04

Spacer nad Włodzicą

W sobotę, 4 sierpnia miało być tak upalnie jak przez ostanie dni, w związku z tym zagorzali turyści NUTW AniKije zamiast  mozolnie iść do Srebrnej Góry (jak było planowane), postanowili pospacerować po swoim mieście - czyli przejść się Szlakiem Grodu nad Włodzicą. Tyle, że ten szlak dla nas zaczął się przy "wodociągach", gdzie punktualnie o 9-ej stawiło się 17 osób.  W doskonałych nastrojach (bo przecież idziemy razem!) skierowaliśmy się ku ulicy Cichej, dawnego XV-wiecznego traktu pątniczego i kupieckiego łączącego Nową Rudę z Ząbkowicami. Ulica położona w dolinie nie przytłaczała gorącem. Mały bo mały strumień Woliborki i przydrożne drzewa dawały trochę chłodu i cienia. Szło sie dobrze, więc gdy doszliśmy do placu zabaw, "musowo" należało wypróbować wszystkie huśtawki! Zabawa była przednia i może lepiej nie dociekajmy, co by o nas pomyślał ktoś patrzący z boku....Syci zabawy powędrowaliśmy dalej, w którymś momencie zastanawiając się mocno, czy aby nie pobrodzić po rzeczce, bo akurat zejście do niej było nader dogodne, ale summa summarum pomysł został porzucony i powędrowaliśmy dalej, opowiadając sobie nawzajem w którym domu mieszkał kiedyś ktoś ze znajomych, zwracając uwagę na nieliczne, zachowane stare portale i opuszczone domostwa. Tak dotarliśmy do najstarszego domu w Nowej Rudzie, z przyjemnością znajdując jego stan, Nepomucena na swoim miejscu i uładzony placyk. Tylko Woliborka, kwitnąca wielobarwnym kwieciem  niekoniecznie powinna tak wyglądać. Chęć obejrzenia tego, co oferuje Galeria Mozaika spełzła na niczym, albowiem przybytek kultury ( z ciekawymi skądinąd wystawami) był jeszcze nieczynny. Jaszczur Rudek oczywiście "opluł" nas wodą (zamiast jedwabną nitką), a my schroniliśmy się w podcieniach Domów Tkaczy. Do jednego z nich udało się nawet zajrzeć i obejrzeć zabytkowe sklepienia, ale długo tego oglądania nie było ze względu na zapach - chyba równie zabytkowy. Za to z wielką przyjemnością odpoczęliśmy na ławeczkach wśród gazonów z kolorowymi kwiatami na Zaułku. Przechodzimy przez mostek i stajemy przed Kaplicą Loretańską i Kalwarią. Brakuje figur, niszczeją monumentalne schody, Ogrójec w którym były figury modlącego się Jezusa i śpiących apostołów jest tak zarośnięty krzakami, że nawet nie wiadomo czy te figury jeszcze tam są. Jest za to tablica, informująca że Kaplica leży na Ogólnopolskim Szlaku Kaplic Loretańskich... Oelberg wielkimi literami woła RATUNKU! Humory nam się poprawiają, gdy dochodzimy do "mostu z pelargoniami" i ustawionej przy nim kamiennej bramie z dawnego ogrodu W.W.Klambta. Coś się też dzieje przy remontach domów nad Włodzicą. Pozdrawiamy kolejnego Nepomucena i przechodząc przez tworzony właśnie teren rekreacyjny pod kościelną skarpą, wchodzimy na ulicę Martwą. Mijamy Dwór Górny, nie podchodząc do zabytkowego portalu bo odstraszają bujne pokrzywy, opłotkami i na skróty dochodzimy do Bohaterów Getta i Pod Filary. Tu czeka na nas uśmiechnięty szef z lodowymi pucharkami i zimnymi napojami do wyboru. Pod Filarami spędziliśmy miłą godzinkę i czas było zbierać sie do domu. Zwłaszcza, że zaczynał kropić deszcz i zbierało się na burzę.

 

Noworudzki Uniwersytet

Trzeciego Wieku

Anna Szczepan

Galeria zdjęć

2018-07-29

Na górze Maliny (na dole jeżyny)

W bardzo upalną niedzielę, 29 lipca 2018r. na Piekielną Górę zaprosiła noworudzkich "Gwarków" nasza koleżanka - Malina.
Przywitania z kwiatami i orkiestrą na stacji kolejowej w Polanicy-Zdroju oczywiście nie było, ale komitet powitalny i owszem. Na przyjeżdżających szynobusem z Nowej Rudy czekali uczestnicy ze Słupca i z Polanicy-Zdroju. Rajd (aczkolwiek niepewnie) poprowadziła sprawczyni imprezy. Na początek nietypowymi ścieżkami przez Park Zdrojowy, między szachami i hortensjami. Potem odpoczynek przy fontannach i dalej w górę, mijając po prawej szpital. Dalej w kierunku Piekielnej Przełęczy i wreszcie do domu naszych miłych gospodarzy. Tu już czekało na nas ognisko, ciasta, poczęstunki i wiele barwnych opowieści. Tu prawdziwy podziw dla kol. Zbigniewa, który własnym rękami zbudował całe to królestwo. Po posiłu kol. Czesław Dominas przeprowadził konkurs "coś na literę".

Po wizycie dalsza droga to podejście na Zamek Leśna z XIX wieku, dawniejszą posiadłość Hochbergów i Kleinów. Rzut okiem z Orlich Skał i strome zejście w dolinę Bystrzycy Dusznickiej. Jeszcze przejście na stację Szczytna i wreszcie wyjazd klimatyzowanym szynobusem do domu.

Serdecznie dziękujemy kol. Malinie za gościnę. Postaramy się odwdzięczyć jak najprędzej.

Wpis do książeczki GOT:

Data: 29.07.2018
Grupa górska: S.13
Trasa: Polanica-Piekielna Góra-Zamek Leśna-Szczytna
Punktacja: 4+2+1=7 pkt
Przodownik: tak

Galeria zdjęć

2018-07-21

Haneczka nie stawiała oporu

Góry Orlickie 21-07-2018 r. były celem naszej wędrówki. W drodze do Neratova, krótko zatrzymujemy się w Niemojowie, gdzie zwiedzamy m.in. uroczy Zajazd Gościniec z figurami Don Kichota, Dulcynei i Sancho Pansy, porządkowane ruiny Dworu Sołtysów z XVI w, otoczenie kościoła (4 epitafia - jedno założyciela Niemojowa nadleśniczego cesarskiego Hrabstwa Kłodzkiego  Leonarda Veldhammera).  Z Neratova niebieskim szlakiem idziemy w kierunku Twierdzy Haniczka, po drodze odwiedzając Kaplicę św. Anny, która stała na Anenskym Vrchu od 1776 r., a w 1937 r. z powodu budowy na szczycie umocnień obronnych została przeniesiona  do przysiółka Hadinec. Przy twierdzy obok T-34 (nie  "Rudy”) robimy pamiątkową fotkę. Twierdza budowana 1936-38 r. składała się z 6 bunkrów połączonych podziemnymi korytarzami o łącznej długości 1,5 km. Na szczycie Anenskyego vrchu  992 m npm. z 17 m wieży widokowej podziwiamy panoramę okolicznych gór (opis na tablicach). Po dojściu do Neratova  zwiedzamy kościół Wniebowzięcia Maryi Panny . Miejsce to jest słynne jako miejscowość pielgrzymkowa (w XVII w. w ciągu 15 lat było 1481  uzdrowień ) i miejscem, gdzie chętnie zawierany jest sakrament małżeństwa  (akurat trafiamy na ślub, a w okresie 15 lat uzdrowień zawarto również 4794 śluby). Przy bunkrze Prusek konkurs strzelania i konkurs jednego pytania kol. Czesława Dominasa wygrała kol. Elżbieta Karpiel, gratulujemy postawy i celności, tak trzymać!. 

Jak zwykle zapraszamy na kolejne wędrówki.

 

Edek Lada. 

 

Wzór wypełnienia książęczki GOT

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczki Nr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
21.07.2018 Neratov-Twierdza Hanicka-Anensky Vrch-Neratov
(16km, 500m)
S.14 21 tak  

Galeria zdjęć

2018-07-14

Dwie i pół wieży

W dniu 14.07.2018 r. pięcioro „gwarków noworudzkich” udało się na zaplanowana wycieczkę do stacji Ścinawka Średnia szynobusem KD, w którym jechała koleżanka z Wrocławia i dołączyła do nas. Na stacji krótki rys historyczny i wymarsz czerwonym szlakiem im. M. Orłowicza w kierunku Księżna i wieży widokowej na Górze Wszystkich Świętych. Trasa cały czas pod górę w upalnym słońcu dała się we znaki ale ognisko i upieczone kiełbaski pozwoliły na regenerację sił. Na szczycie niespodzianka w postaci konkursu rzucaniem podkowami przygotowanego przez Andrzeja Wiśniewskiego - konkurs wygrał Kacper Spyrka. Drugi konkurs, jednego pytania, przygotował kolega Czesław Dominas – pytanie jaka roślina ma 10 nóg? Konkurs wygrała koleżanka z Wrocławia Maria Jankowicz.

Na szczycie góry spotkaliśmy wycieczkę ze Ślaska - grupa sportowa, której to kolega Czesław opowiedział, że nasz teren jest czerwony, bo mieszkały tutaj smoki i gdy je zabijano to krew wsiąkała w ziemię i dlatego ziemia i skały są czerwone. Oczywiście informacja została sprostowana, ale legenda ciekawa. Po wypoczynku i w dobrych humorach, mając na uwadze zbierające się czarne chmury, udaliśmy się do Nowej Rudy trochę zmodyfikowanym szlakiem ( dawnym zielonym, trasą dwóch wież, polną drogą do ulicy Kołowej i Starą Osadą) zakończyliśmy rajd na Rozwidleniu pod MOK. Kilku „gwarków” odprowadziło koleżankę z Wrocławia na dworzec PKP z skąd udała się zadowolona w drogę powrotną do domu z obietnicą ponownego wymarszu z nami za tydzień.

Zdjęcia i opis:

Edward Soja

 

Data odbycia wycieczki

Trasa wycieczki

Nr grupy górskiej wg reg. GOT PTTK

Punków wg reg. GOT PTTK

Czy przodownik był obecny

14.07.2018

Ścinawka Śr. PKP – Góra Wszystkich Świętych

S.11

8

Tak

14.07.2018

Góra Wszystkich Świętych – Nowa Ruda ( 6 km ).

S.11

6

Tak

Galeria zdjęć

2018-07-08

Młoteczkowe Maliny

"Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród" - początek słynnej "Roty" stał się inspiracją do zorganizowania lokalnego spaceru z wykorzystaniem nowo oznakowanego "Górniczego Szlaku Młoteczkowego". W niedzielę, 8 lipca 2018r. grupę 5 (i pół) uczestników poprowadził Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus.

Na początek stacja "Zdrojowisko" i wędrówka czarnym szlakiem pod górę wzniesienia Włodyka (682m), przez las mieszany z dużą ilością modrzewi. Podejście niezbyt trudne, więc można polecić każdemu turyście. Gdyby jednak ktoś chciał ułatwić sobie podejście to można skorzystać z biegnącego prawie równolegle czarnego szlaku rowerowego, który wspina się na to samo zbocze nieco dłużej, ale przez to mniej stromo. Blisko samego szczytu spotykamy stare umocnienia - wejścia do podziemnych sztolni i kanałów wentylacyjnych, pozostałości kompleksu "Riese". Tu też dochodzi tzw. "betonówa", czyli leśna droga transportowa z Ludwikowic, wzmocniona betonowymi panelami. A zatem poszły konie (tzn. "Gwarkowie") po betonie! Niedaleko od szczytu trafiamy na węzeł szlaków, ustawiony niedawno siłami naszych znakarzy z Koła. Skręcamy w lewo, docierając do punktu widokowego nad osiedlem Orkany.

Ślady ognisk dowodzą popularności tego miejsca. Piękny, panoramiczny widok na całe miasto. W oddali widać Śnieżnik (a nawet Góry Złote), przez przełęcz pod Boguszą prześwituje Velka Destna w Górach Orlickich. Niedaleko widać pięknie Słupiec z górującą nad nim Wieżą Wspinaczkową, gdzie szlak "młoteczkowy" ma swoje zakończenie. Spod Orkan schodzimy praktycznie niewidoczną ścieżką, przez trawę "posampas" w kierunku podwójnego wiaduktu kolejowego w Ludwikowicach. Dalej, obok Polany Wiertników droga schodzi do obwodnicy Nowej Rudy. Obok ekranów dźwiękochłonnych spotykamy ładny okaz dziewanny. Przechodzimy przez chodniki przy rondzie i docieramy do "Doliny Włodzicy" - punktu orientacyjnego położonego przy moście, na samej granicy Nowej Rudy. Dalej znów stromo w górę, w ulicę Jawornik, podziwiając krajobrazy Gór Sowich, Wzgórz Wyrębińskich, a później nawet Gór Bardzkich. Wreszcie docieramy do kaplicy na Jaworniku. Teraz powoli w dół, w kierunku Doliny Szczerbnicy. Po drodze mnóstwo dojrzałych malin, dzikich wiśni i czereśni. W tym roku dzika czereśnia praktycznie wszędzie wydała obfitość słodkich i zadziwiająco dużych owoców. Dzika wiśnia za to jak zwykle gorzka i cierpka.

Teraz znów pod górę, w kierunku coraz lepiej widocznej wiaty i miejsca odpoczynku. To bardzo ładny punkt widokowy i nieźle zorganizowane miejsce dla turystów. Skorzystaliśmy z miejsca na ognisko (nawet z grillem). Podczas przygotowań odwiedził nas szósty uczestnik, niestety Andrzej był tylko na chwilę. Szkoda. Pora zbierać się do domu. Po chwili namysłu schodzimy ze szlaku i kierujemy się do ul. Polnej, która prowadzi przez nieco podmokłą łąkę do ul. Jedności. Potem pod górę do przełęczy u stóp Boguszy i już prosto do Nowej Rudy, mijając po drodze Cmentarz Komunalny i Osiedle Piastowskie.

Dziękuję uczestnikom za miły spacer i zapraszam na Szlak Zamków Piastowskich!

Wzór wypełnienia książeczki GOT:

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczkiNr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
08.07.2018Zdrojowisko-Włodyka
(2km, 200m)
S.114tak
08.07.2018Włodyka-Ludwikowice
(2km)
S.112tak
08.07.2018Ludwikowice-Jawornik
(3km, 100m)
S.114tak
08.07.2018Jawornik-Bogusza
(1km)
S.111tak
08.07.2018Bogusza-Nowa Ruda
(2km)
S.112tak

Galeria zdjęć

2018-06-23

V Noc Świętojańska

W tym roku "Noc Świętojańska" w naszym kole przybrała trochę inną formę. Większość uczestników to członkinie NUTW, a więc impreza odbyła się w Słupcu. Termin rozpoczęcia wyznaczono na godzinę 16:30 w pobliżu MOK. Uczestniczki zgodnie z "wielowiekową" tradycją były ubrane kolorowo z kwiatami i wiankami. Przebrania przypominały bajkowe czasy. Zebrało się około 50 osób i wspólnie powędrowaliśmy do starego parku nad potok Dzik. Wcześniej jednak pod wodzą Ani Szczepan wstąpiliśmy do "Eweliny" żeby złożyć życzenia imieninowe koleżance Wandzie. Po odśpiewaniu tradycyjnych "sto lat" udaliśmy się nad wodę. Po chwili potok Dzik mienił się kolorami kwiatów od puszczonych wianków. Po ich spłynięciu na placu obok zaczęły się śpiewy i pląsy. Ania opowiedziała o tradycji nocy świętojańskiej, nazywanej kiedyś nocą Kupały, znowu śpiewy i pląsy. Wybrano też najładniejsze stroje i przebrania. Trzy najładniejsze, ocenione przez wszystkich, zostały nagrodzone tradycyjnymi nagrodami kolegi Czesława Dominasa. Po wspólnej radości powoli ruszyliśmy w stronę restauracji "Zapiecek", gdzie czekał na wszystkich poczęstunek i dalsze rozmowy i żarty. Po konsumpcji znów wspólne śpiewy - śpiewniki wcześniej przygotowane. Wreszcie radośni i syci wrażeń powoli rozeszliśmy się do domów.

Relację spisał: Honorowy Przodownik Turystyki Górskiej

student Czesław Dominas.

Zdjęcia dzięki uprzejmości kol. Anny Szczepan

Album udostępniony na Facebook

Galeria zdjęć

2018-06-23

Stąd do Wambierzyc

23. czerwca 2018r. z inicjatywy Urzędu Miasta i Gminy Radków oraz Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego, Oddziału „Ziemi Kłodzkiej” w Kłodzku zorganizowano I Złaz Gwiaździsty pod nazwą „Stąd do Wambierzyc”. Rajd był jednocześnie inauguracją turystyczną obchodów 800-lecia Wambierzyc.

Grupy turystyczne z: Dusznik-Zdroju, Kudowy-Zdroju, Kłodzka i Nowej Rudy podzieliły się na trzy wycieczki: Grupa nr 1 wędrowała trasą Karłów – Skalne Grzyby – Wambierzyce, pod kierunkiem Przewodnika Sudeckiego kol. Zbigniewa Gołębia. Trasa o długości około 16 km wiodła przez najpiękniejsze części Gór Stołowych, u podnóża Szczelińca Wielkiego i pomiędzy formacjami skalnymi „Skalnych Grzybów”.

Grupa nr 2 wyruszyła z Kłodzka, przez Korytów, Suszynę i Raszków, pod kierunkiem Przodownika Turystyki Górskiej, kol. Piotra Janowskiego. Trasa o długości 17 km wiodła urokliwą Kotliną Kłodzką, obok pałacu w Korytowie i wieży widokowej „Suszynka”. Grupa nr 3 wyruszyła z Dusznik-Zdroju, przez Batorów, Hutniczy Most i Studzienno, pod kierunkiem Przodownika Turystyki Pieszej, kol. Andrzeja Berczyńskiego. Trasa o długości 17 km prowadziła „szlakiem skalnych grzybów” oraz Głównym Szlakiem Sudeckim, przez formacje skalne zwieńczające południowe i północne krawędzie Gór Stołowych.

Na metę dotarło około 50 turystów. Zebranych przywitał Burmistrz Miasta i Gminy Radków, Pan Jan Bednarczyk, następnie głos zabrał proboszcz Parafii i Kustosz Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin i Patronki Ziemi Kłodzkiej. Przybyłych powitała także Inspektor ds. Komunikacji Społecznej i Promocji Urzędu Miasta i Gminy Radków, Pani Małgorzata Matusz. Na koniec w imieniu Oddziału PTTK „Ziemi Kłodzkiej” głos zabrał Wiceprezes Zarządu Oddziału, Przodownik Turystyki Górskiej, kol. Witold Telus. Dalsze części uroczystości działy się już na placu przy Remizie OSP w Wambierzycach, pod czujnym okiem Prezesa OSP, Pani Agnieszki Klincewicz.

Na początek coś smacznego – wambierzycka grochówka i smakołyki autorstwa Koła Gospodyń Wiejskich z Wambierzyc. Następnie loteria fantowa – organizatorzy ufundowali liczne nagrody rzeczowe: albumy o Górach Stołowych, książki kucharskie z sudeckimi przepisami, bilety do kina, zaproszenia na kolacje itp.

O godzinie 16:00 zwieńczenie imprezy – występ chóru „Poznańskie Słowiki” w Bazylice wambierzyckiej. Na koniec autokary odwiozły turystów do najbliższej stacji kolejowej, skąd można było bezpiecznie wrócić do domów. Turystyczna brać Ziemi Kłodzkiej z zaciekawieniem wita nową inicjatywę turystyczną u podnóża Gór Stołowych. Warto pamiętać, że to właśnie Wambierzyce stały się kolebką ruchu turystycznego po 1945 roku. Może właśnie nadeszła pora powrotu do źródeł? Wieża widokowa „Suszynka” i taras widokowy na wzgórzu Guzowata to coraz silniejsze akcenty rosnącej mody na Gminę Radków. Mamy nadzieję, że wambierzyckie uroczystości wpiszą się na stałe w kalendarz imprez turystycznych na Ziemi Kłodzkiej.

Relacja filmowa Telewizji Kłodzkiej:

Zdjęcia z serwisu Telewizja Kłodzka

Galeria zdjęć

2018-06-18

Questy krainy białego i czerwonego piaskowca

18 czerwca partnerzy projektu polsko-czeskiego "Przekraczamy Granice" wraz z Kołem PTTK w Nowej Rudzie oraz członkami SKKT-PTTK Szkoły Podstawowej w Nowej Rudzie - Słupcu wzięli udział w uroczystym otwarciu tras questowych.

Już od godzin porannych grupa młodzieży pod kierunkiem kol. Jana Okońskiego dokonała inauguracyjnego przejścia trasy "turystycznej", czyli: Kościół św. katarzyny - Kościelec - Góra Wszystkich Świętych - Dolina Szczypu - Góra Świętej Anny - Kapliczki Dżumowe - Kościół pw. św. Mikołaja - Ratusz, rozwiązując po drodze 11 zagadek questowych.

Po dotarciu na oficjalne uroczystości o godzinei 12:00 dołączyli do grupy gości i organizatorów spotkania. Po oficjalnych prezentacjach nowego produktu turystycznego wszyscy, pod kierunkiem Honorowego Przodownika Turystyki Górskiej, kol. czesława Dominasa, ruszyli na trasę drugiego questu "staromiejskiego". A czy quest się powiódł? No cóż... zawsze można sprawdzić swoją wiedzę w noworudzkich "ustach prawdy"...

Galeria zdjęć

2018-06-16

Gwarkowie bez wiz w Ameryce

Tradycyjnie jak co roku, zostaliśmy zaproszeni na Putovani Broumovskem. Trasę jednak zmodyfikowaliśmy i ruszyliśmy pod prąd, odwrotnie od innych uczestników. Z Broumova nasz kierunek to Ameryka, restauracja u stóp Hvezdy, gdzie mieliśmy pierwszy posiłkowy odpoczynek Trafiliśmy tam bez wiz, prezydent Trump miał jednak wolne i go nie spotkaliśmy. Schodkami mozolnie wspięliśmy się na Hvezdę turystyczne centrum Broumovskich Sten. Pierwsza wzmianka o Hvezdzie pochodzi z 1670 r, kiedy postawiono drewniany krzyż z umieszczoną na nim gwiazdą. Gwiazda zdobiła wcześniej klasztorną Czerwoną Wieżę w Broumovie, która jednak spłonęła w 1664 r. W latach 1732-33 wg projektu K. I. Dientzenhofera, wybudowano Kaplicę Marii Śnieżnej, na szczycie której, umieszczono pozłacaną gwiazdę. W 1856 r. otwarto schronisko w stylu szwajcarskim, gdzie na tarasie nad urwiskiem można coś skonsumować, podziwiając piękną panoramę gór. Dalej wędrówka między ciekawymi skałami : żółw, kotka, leżący mnich, tłuścioch i dochodzimy do Supi hnizdo-sępiego gniazda, wybitnego punktu widokowego ( min. za Hvezdą widać było dalej Karkonosze z Śnieżką). Dalej z wierzchowiny Broumovskich Sten schodzimy do Krinic, skąd kierujemy się do Bromova, mety naszego rajdu. Pogoda dopisała, towarzystwo i humory też, więc zapewne wrócimy tu za rok.

Edek Lada.

Wzór wypełnienia książeczki GOT:

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczkiNr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
16.06.2018Broumov-Hvezda
(7km, 200m)
S.159tak
16.06.2018Hvezda-Zajeci Rokli-Broumov
(9km)
S.159tak

Galeria zdjęć

2018-06-09

Na dnie morza kredowego

Całkiem niedaleko, bo wystarczy dojechać do Karłowa, aby pospacerować dnem pradawnego morza kredowego istniejącego na terenie Gór Stołowych. Takich miejsc jest tylko kilka na świecie - my mamy je w zasięgu ręki. No więc 9 czerwca (miniona sobota) ponad 20-osobowa grupa Noworudzkich Gwarków (PTTK) i AniKiji (NUTW) stawiła się zgodnie na Lisiej Przełęczy, skąd rozpoczęła przejście malowniczej trasy. Na początek został osiągnięty Narożnik, chociaż w czasie nieco dłuższym podano na szlakowskazie, bo w 10 minut to chyba biegiem. Po złapaniu oddechu i sesji fotograficznej ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem zaglądając oczywiście na wszystkie punkty widokowe. Nadwątlone siły po drodze wzmocniliśmy tradycyjnymi krówkami i jagodami, których już sporo było na krzakach, nie zapominając oczywiście o zapach z własnych plecaków. Ponieważ naszym celem były Białe Skały, pozostawiliśmy szlak niebieski i dalej poprowadził nas szlak zielony - aż do żółtego, którym dotarliśmy w najpiękniejsze miejsce naszej trasy. Po miękkich, leśnych ścieżkach szło się nad wyraz dobrze, ale było też trochę trudniejszych przejść, najeżonych dużymi kamieniami gdzie starszym paniom szarmancko pomagał przewodnik wycieczki - Przodownik Turystyki Górskiej kol. Edward Soja. Pogoda trochę nas postraszyła grzmotami, ale burza szczęśliwie przeszła bokiem, a tylko deszczu nam nie oszczędziła. Ale było ciepło, towarzystwo i humory doborowe więc nikt za bardzo nie zwracał uwagi na to że pada, co zresztą trwało krótko. Widoki bajkowych, białych skał pobudzały wyobraźnię, acz nasze skojarzenia nie do końca odpowiadały opisom podanym tu i ówdzie na mapach (i znowu może wziąć przykład z sąsiadów ? - tam każda wyjątkowa skałka ma swój opis i kierunkowskaz). Góry Stołowe mają wiele atrakcyjnych tras, których przejścia już "po cichu" zaczęliśmy planować. No i oczywiście wszystkich chętnych zapraszamy razem z nami - bo "wędrówki fajne są" (parafrazując M.Cybulskiego)!

Noworudzki Uniwersytet

Trzeciego Wieku

Anna Szczepan

fot. E.Lada, A.Szczepan

Wzór wypełnienia książeczki GOT:

Data
odbycia
wycieczki

Trasa wycieczkiNr grupy
górskiej
wg reg. GOT
Punktów
wg reg.
GOT
Czy
przodownik
był obecny
Podpis i nr legitymacji
przodownika turystyki
górskiej
09.06.2018Lisia Przełęcz-NarożnikS.132tak
09.06.2018Narożnik-Skały PuchaczaS.133tak
09.06.2018Skały Puchacza-Skalna FurtaS.132tak
09.06.2018Skalna Furta-Lisia PrzełęczS.131tak
09.06.2018Lisia Przełęcz-KarłówS.132tak

Galeria zdjęć

2018-05-12

VI Ogólnopolski Marsz Nordic Walking Studentów UTW

12 maja 2018r. już po raz szósty na pięciokilometrową trasę wyruszyła liczna grupa studentów Noworudzkiego UTW, wzmocniona nieco siłami Gwarków Noworudzkich (Koło PTTK), Klubu Seniora Róża oraz przedstawicielami Noworudzkiej Szkoły Technicznej. W tym roku do wspólnego marszu po Złotej Ścieżce zostaliśmy zaproszeni przez Złotostocki UTW . Tak więc punktualnie o godz. 11.00 stanęliśmy pod Ratuszem w Złotym Stoku razem ze złotostockimi i - jak się okazało czeskimi (z pobliskiego Javornika) turystami. Około 100 osobową grupę przywitała Pani Burmistrz Złotego Stoku Grażyna Orczyk i Pełnomocnik ds. UTW PWSZ w Nysie dr Piotr Bernat (PWSZ w Nysie obejmuje patronatem naukowym nasze uniwersytety). Pod przewodnictwem Pani Burmistrz (jak się okazało będącej doskonałym przewodnikiem turystycznym) wyszliśmy z Rynku kierując się na Złotą Ścieżkę. Droga wiodła lekko pod górą, więc po dość szybkim starcie tempo trzeba było trochę zwolnić i dać czas "na złapanie oddechu". Ten czas wykorzystywała Pani Burmistrz, opowiadając o historii miasta i wydobycia złota, pokazując ciekawe widoki i rzadko odwiedzane przez turystów miejsca, godne jednak zobaczenia. Wdrapaliśmy się więc na Górę Krzyżową by popodziwiać widoki i po drodze przyjrzeć się zadbanym kapliczkom drogi krzyżowej, a na samym szycie stanąć pod ruinami kaplicy św. Anny, gdzie zaczęły się już prace konserwatorskie i przyjrzeć się stojącemu opodal zabytkowemu krzyżowi. Dalej droga biegła już tylko w dół, co od razu dało się zauważyć szybszym tempem marszu. Trasę biegnącą zacienioną leśną drogą, doskonale wybraną na bardzo ciepły dzień, zakończyliśmy przy Muzeum Kopalni Złota. I tu czekała na nas jeszcze niespodzianka - w Biesiadnej Wiatce smakowicie pachniało już pieczonymi kiełbaskami i innymi grillowymi specjałami. Nadwątlone siły zostały wzmocnione i wszyscy z zapałem oddali się śpiewom a i tańcom też. Bardzo zadowoleni z pięknego dnia, zawarcia nowych znajomości i dobrej zabawy łącznie z konkursem jednego pytania przeprowadzonym już na zakończenie przez - jak zwykle, kol. Czesława, wróciliśmy jeszcze rozgadani i roześmiani, naszym "uśmiechniętym autobusem" z oczywiście uśmiechniętym Adamem za kierownicą.

Podczas gdy my pokonywaliśmy Złotą Ścieżkę, druga grupa turystów NUTW - tu wspólnie z Głuszyckim UTW (razem16 osób) - przemaszerowała przepisowe 5 km ....pod palmami na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie aktualnie odpoczywają studenci zmęczeni okropnie rokiem akademickim.

Głównym organizatorem VI Ogólnopolskiego Marszu Nordic Walking Studentów UTW jest Stowarzyszenie AKADEMIA ZŁOTEGO WIEKU - UTW w Wejherowie a pozostałe UTW są organizatorami lokalnymi. Temu Marszowi jak i wcześniejszym towarzyszyła wyjątkowa atmosfera, poczucie wspólnoty, ruch na świeżym powietrzu w otoczeniu przyrody, nasza radość i uśmiech - czyli wszystkie cele tej akcji zostały spełnione.

My, noworudzianie serdecznie dziękujemy Złotostockiemu UTW i Pani Burmistrz Grażynie Orczyk, za zaproszenie i wspólnie spędzony wspaniały dzień.

Noworudzki UTW

Anna Szczepan

Galeria zdjęć

Wszystkie materiały zawarte na stronie są własnością Koła PTTK im. "Gwarków Noworudzkich" w Nowej Rudzie.
Kopiowanie i rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą Zarządu Koła
wyłącznie z podaniem adresu strony Koła jako źródła